Wchodzi policjant do biblioteki, a zdziwiona bibliotekarka pyta:
- Co, deszcz pada?
skopiuj adres dowcipu i wyslij znajomemu
Spotykaja sie dwaj wlamywacze:
- Czesc, stary! Nie moglbys pozyczyc mi ze trzy miliony do zamkniecia banku?
skopiuj adres dowcipu i wyslij znajomemu
- Prosze pani tu sie nie wolno kapac - mowi policjant wychodzac zza krzakow do stojacej nad brzegiem nagiej dziewczyny.
- To nie mogl pan powiedziec gdy sie rozbieralam?
- Rozbierac sie wolno...
skopiuj adres dowcipu i wyslij znajomemu
W nocy policjant wraca do domy i mowi zonie:
- Napadla mnie banda chuliganow, ale jednego tak kopnalem z mu kredki z tornistra wypadly!
skopiuj adres dowcipu i wyslij znajomemu
Jedzie gosc zygzakiem... w koncu zatrzymuje go policjant i mowi:
- Prawo jazdy prosze!
- A co oddaliscie mi?!!
skopiuj adres dowcipu i wyslij znajomemu
Idzie Policjant i prowadzi pingwina za lape. Spotyka go kolega i pyta:
- Co ty robisz z tym pingwinem?
- A przyplatal sie i nie wiem co z nim zrobic.
Kolega na to:
- Zaprowadz go do ZOO.
Po paru godzinach spotykaja sie ponownie a policjant nadal z pingwinem. Kolega pyta:
- No i co?
- Zaprowadzilem go do ZOO, a teraz idziemy do kina.
skopiuj adres dowcipu i wyslij znajomemu
- Gdzie byles tak dlugo?
- W komisariacie. Zatrzymali mnie, za wolno jechalem.
- Od kiedy to zatrzymuja za wolna jazde?
- Radiowoz mnie dogonil...
skopiuj adres dowcipu i wyslij znajomemu
Przechodnia zaczepia trzech oprychow uzbrojonych w noz. ?adaja pieniedzy. Napadniety, nie tracac glowy, mowi:
- Lepiej uwazajcie, znam judo, karate, kung fu...
Gdy napastnicy znikneli w ciemnosciach, dodaje: ...i jeszcze pare innych japonskich slow...
skopiuj adres dowcipu i wyslij znajomemu
?ona policjanta wyglada przez okno i krzyczy do meza lezacego na kanapie:
- Jozek tam ktos kradnie auto!
- No to co?!
Po 5 minutach.
- Jozek , ale to nasze auto!
Policjant wybiegl na podworko. Po chwili wraca do zony.
- Zlapales zlodzieja?!
- Wyrwal mi sie , ale zapisalem numer samochodu.
skopiuj adres dowcipu i wyslij znajomemu
?ona ZOMO-wca (oops, funkcjonariusza sluzby prewencyjnej) zazyczyla sobie na rocznice slubu buty z krokodyla. Wiec ten wybral sie do Egiptu. Po powrocie opowiada o zdarzeniu kolegom w pracy:
- Poszedlem nad ten Nil, szukalem, szukalem, szukalem, az wreszcie znalazlem krokodyla. Wyskoczylem z krazkow, dopadlem gada, pala, gaz, pala, gaz, pala, gaz. Wreszcie krokodyl padl. Odwracam go do gory nogami i...
- No i co?!!!
- Nic. Bez butow byl, skur..syn!
skopiuj adres dowcipu i wyslij znajomemu
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |
|